-Ddd...yyymitr...
-Rose, skarbie tak jestem tutaj. Poczekaj zawołam lekarza.
Dymitr wybiegł na korytarz.
-Doktorze, doktorze, strażniczka Hathaway się obudziła. Panie doktorze!
Dymitr wrócił do sali i usiadł na krześle obok mojego łóżka.
-Wiesz, Roza, tak bardzo się bałem, że Cię stracę, że już nigdy nie usłyszę twojego pięknego głosu, że już nigdy nie porozmawiam z Tobą. Roza jesteś dla mnie wszystkim.
Po chwili do sali wszedł lekarz z dziwną miną jakby nie dokońca dowierzając Dymitrowi, że ja żyje.
-Ooo... No cóż, widzę, że strażniczka się wreszcie wybudziła. To prawdziwy cud.
Zaczął odczytywać wszystkie parametry z tych dziwnych pikających monitorów. Następnie podszedł do mnie delikatnie położył rękę na moim czole później zaczął badać mi brzuch.
-No dobrze, skoro strażniczki stan się poprawił to jeśli przez następne półtorej doby nie pogorszy się to odłączymy od strażniczki te wszystkie kable.
Już zaczynałam lubić tego lekarza. Strasznie przeszkadzały mi te kable. Nie mogłam swobodnie podnieść ręki bo zatrzymywały mnie kable. I jeszcze te wszystkie dziwne pikania wydobywające się z tych maszyn. Ugh... Okropność.
-Jeśli coś by się działo, proszę natychmiast mnie wołać. Jakiekolwiek niepokojące bóle fale zimna, gorąca, nagła, chwilowa utrata wzroku, lub utrata ostrości widzenia. Wszystko proszę mi natychmiast zgłaszać- mówił lekarz.
-Dobrze doktorze. Ja przypilnuję strażniczkę- odparł Dymitr.
Lekarz wyszedł i zostawił nas samych w sali. Wiedziałam, że Dymitr przez cały czas czuwał przy mym łóżku. Widać było jak bardzo jest zmęczony i niewyspany.
-Dymitr, idź do domu. Połóż się spać. Odpocznij.
-Nie. Nie mogę Cię zostawić tutaj samej.
-Ale ja dam sobie radę, a ty ledwo siedzisz ze zmęczenia.
-Nic mi nie będzie. Wole posiedzieć z Tobą tutaj. Życie jest tak krótkie. Chce jak najlepiej wykorzystać dany nam czas.
Dymitr, uroczy się o nią martwi i opiekuje. Jak słodko... Za to cię kochamy. Wspaniały rozdział, mam nadzieję, że Rose się nic więcej nie stanie i bezpiecznie ją dołączą. Czekam na następny i życzę weny.💖💖💖💖
OdpowiedzUsuńJejku jaki Dymitr jest uroczy. Kocham go. Super, że dodałaś nowy. Rozdział genialny. Czekam na następny i życzę masy weny.
OdpowiedzUsuń